O autorze
Paweł Średziński, znany również jako "Bubas" na cześć prawdziwego Bubasa, który mieszka w helskim fokarium i jest samcem foki szarej. Średzińskiego łączy z Bubasem płeć, obły kształt ciała i rosnący wraz z wiekiem brzuch. Pasjonat świata przyrody oraz uważny obserwator wzlotów i upadków Homo sapiens w tym świecie.

Moje miejsce w sieci.

Niedźwiedź w sytuacji stresowej

Dr Nuria Selva Fernandez, od 2007 roku zajmuje się badaniem niedźwiedzi w Polsce.
Dr Nuria Selva Fernandez, od 2007 roku zajmuje się badaniem niedźwiedzi w Polsce. Nuria Selva Fernandez
Z dr Nurią Selvą Fernandez o niedźwiedziach w Karpatach, które stały się jej życiową pasją, o tym dlaczego dokarmianie zwierząt szkodzi nie tylko tym drapieżnikom i o najnowszym projekcie badawczym.

Od kiedy zajmujesz się badaniami niedźwiedzi w Polsce?

Wszystko zaczęło się w 2007 roku, kiedy wzięłam udział w projekcie realizowanym pod kierunkiem Zbigniewa Jakubca.

A dlaczego niedźwiedzie?

Niedźwiedzie zawsze mnie interesowały. Dlaczego? Niedźwiedź jest największym drapieżnikiem. I chociaż z jednej strony jest dużym zwierzęciem, to z drugiej, ten karpacki z Polski, jeśli sięga po mięso, to żywi się przede wszystkim padliną i bardzo rzadko poluje, co różni ten gatunek od wilka i rysia.

Czy niedźwiedzie w Polsce są zagrożone?

Niedźwiedzie są zagrożone, bo zagrożone jest ich siedlisko. Przecięte drogami, infrastrukturą wybudowaną przez ludzi. Nie tak dawno mieliśmy zdarzenie drogowe z udziałem niedźwiedzia, który zginął w rejonie Myślenic, kiedy podjął próbę przekroczenia ruchliwej jezdni. Nie był to pierwszy taki przypadek. To był młody osobnik, który poszukiwał miejsca do życia, ale na trasie jego wędrówki pojawiło się śmiertelne zagrożenie. Warto przy tym podkreślić, że niedźwiedzie dziś występują w Polsce wyłącznie w polskiej części Karpat. Niestety i w tym rejonie brakuje planów zagospodarowania przestrzennego, co otwiera drogę do niszczenia siedliska tych drapieżników. Karpaty mogą stracić swój naturalny charakter. Przykładem rosnącej presji ze strony ludzi jest nie tylko zabudowa rozproszona, ale też budowa dróg leśnych, dzielących zwarte dotychczas obszary lasu. Stąd coraz bardziej aktualne staje się pytanie, czy będziemy w stanie zachować naturalny charakter karpackiej ostoi niedźwiedzia? Do tego dochodzą kolejne planowane inwestycje, wśród nich inwestycje drogowe.

Skąd biorą się rozbieżności w szacowaniu liczebności niedźwiedzi? Eksperci zajmujący się badaniem nad niedźwiedziami podają liczby znacznie niższe niż leśnicy i myśliwi.

Zawyżone wyniki, które podają leśnicy z Krosna, są rezultatem dodawania wszystkich obserwacji niedźwiedzia. W rezultacie ten sam osobnik jest sztucznie mnożony tyle razy, ile było jego obserwacji i dane te nie przekładają się na rzeczywistą liczebność. Tak nie szacuje się stanu liczebnego populacji niedźwiedzi. To są metody rodem z XIX wieku. Liczenie niedźwiedzi jest znacznie bardziej skomplikowanym procesem, czysto statystycznym zagadnieniem. Wymaga badań genetycznych materiału, takiego jak odchody i włosy, pobranego w nieinwazyjny sposób, co pozwala odróżnić od siebie poszczególne osobniki, czy też zastosowania telemetrii. Te same niedźwiedzie obserwowane w Polsce, mogą być zaobserwowane na Słowacji.


Liczebność niedźwiedzia brunatnego w polskiej części Karpat, na podstawie danych z 2010 roku, wynosi obecnie nie mniej niż 90, przy czym w najważniejszej ostoi, w Bieszczadach, mamy od 46 do 61 niedźwiedzi, a w Tatrach od 14 do 34. Niedźwiedzie często wędrują i ich liczebność podlega wahaniom w skali miesiąca. Tego nie uwzględniają zawyżone dane, o które zapytałeś.

Czym jest spowodowane rozdzielenie populacji niedźwiedzia w Polsce? Tatry i Bieszczady, a na innych odcinkach polskiej części Karpat drapieżniki te pojawiają się raczej okazjonalnie.

Wciąż nie wiemy, co jest rzeczywistym powodem, że wciąż nie ma ich na tym odcinku. Tym bardziej, że mogłyby tam znaleźć, przynajmniej po stronie polskiej, stosunkowo dobre siedlisko. Może mieć to związek ze zwyczajami tych zwierząt. O ile samce podejmują dalekie wędrówki, to samice zostają blisko matek. Dlatego grupy rodzinne, czyli samice prowadzące młode, spotykamy przede wszystkim w Tatrach i Bieszczadach.

W swoich badaniach zajęłaś się ostatnio między innymi problemem dokarmiania zwierząt. Jaki wpływ mają miejsce takiego dokarmiania i nęciska na niedźwiedzie?

Niestety mają duży wpływ na ich całoroczną aktywność, wędrówki i jadłospis. Takie dokarmianie wpływa negatywnie również na cały ekosystem. Są dane, które mówią same za siebie. W 2012 roku na kilometr kwadratowy trafiła aż tona żywności. Z takich sztucznych żerowisk nie korzysta sarna. Goszczą w nich przede wszystkim dziki i jelenie. Sprzyja to rozprzestrzenianiu się chorób i pasożytów. Co więcej rośnie ryzyko plądrowania gniazd ptaków zlokalizowanych w pobliżu tych miejsc, które przyciągają zwierzęta przez cały rok, bo dokarmianie jest prowadzone prawie całorocznie.

Prowadzisz teraz kolejne projekty. Jakim zagadnieniom związanym z ochroną niedźwiedzia w Karpatach są poświęcone?

W projekcie GLOBE finansowanym w ramach Polsko-Norweskiej Współpracy Badawczej zajmujemy się ustaleniem, jaki wpływ mają zmiany klimatu na niedźwiedzie w Polsce. To niezwykle ważne w obliczu ciepłych zim. Ostatniej zimy niedźwiedzie, z wyjątkiem ciężarnych samic, które rodzą zimą w gawrze, praktycznie nie zapadły w sen. Mamy zatem sytuację stresową. Dlatego tak ważny staje się monitoring zachowania niedźwiedzi i tego, jak sobie radzą ze zmieniającym się klimatem. W perspektywie wieloletniej obserwacje tego rodzaju pomogą ustalić, jak zmieni się rozmieszczenie niedźwiedzi. Zajmujemy się również szkodami spowodowanymi przez niedźwiedzie i analizą genetyczną materiału pobranego od tych drapieżników – włosy i odchody, co też pozwoli z dużą dokładnością szacować stan populacji niedźwiedzi.

Czy niedźwiedzie wrócą jeszcze na niziny? Do Puszczy Białowieskiej? Czy to w ogóle możliwe?

Myślę, że tak. Puszcza Białowieska mogłaby stać się dobrą ostoją. Sprzyjającą okolicznością jest obecność martwego drewna. Stare drzewa mogą stanowić schronienie w okresie zimy. Jednak problemem pozostaje odizolowanie tej populacji. Na Białorusi niedźwiedź wcale nie jest licznym gatunkiem i ogranicza swoje występowanie do Rezerwatu Berezinskiego. Najpierw należałoby pracować na rzecz odtworzenia łączności między populacjami na Białorusi i w Rosji. Jeśli nie zniszczymy siedliska niedźwiedzi, dotrą do Puszczy same, w naturalny sposób, bez pomocy ludzi. I to będzie najlepszy ze scenariuszy ich powrotu na niziny.

Dziękuję za rozmowę.

Dr Nuria Selva Fernandez, pochodzi z Hiszpanii, od 2005 roku Adiunkt w Instytucie Ochrony Przyrody PAN w Krakowie, należy do grupy ekspertów zajmujących się niedźwiedziem w ramach IUCN. Wcześniej związana naukowo z Instytutem Badania Ssaków PAN w Białowieży. Więcej informacji na www.carpathianbear.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...