Ludzie nie chcą wycinki w Puszczy Bukowej

Puszcza Bukowa
Już 26 marca ruszy protest w obronie Puszczy Bukowej. Szczecinianie nie chcą wycinki ich lasu. Tymczasem z Puszczy znikają kolejne drzewa. Z Pawłem Herbutem, jednym z inicjatorów akcji, który wraz z innymi społecznikami poświęca się ocaleniu niezwykłego lasu.

Puszcza Bukowa, co to takiego?

Paweł Herbut: To wyjątkowy w skali europejskiej, zwarty zespół lasów bukowych położony między prawobrzeżnymi przedmieściami Szczecina, a dolnym biegiem rzeki Płoni i Równiną Pyrzycką. Buczyny te porastają pasmo polodowcowych Wzgórz Bukowych, tworząc niewielki mikroregion wyraźnie zaznaczający się na tle otaczających nizin.



Na czym polega jej wyjątkowość?

Na wyjątkowym splocie wartości przyrodniczych, krajobrazowych i atrakcyjności turystycznej oraz położeniu bezpośrednio przy dużej aglomeracji miejskiej. Lodowiec silnie pofałdował tu poszczególne warstwy geologiczne, a to zadecydowało o wielkim zróżnicowaniem terenu, warunków glebowych, wodnych i klimatycznych. Dzięki temu zróżnicowaniu występuje rzadko spotykana różnorodność szaty roślinnej. Stwierdzono tu dotychczas około 1250 gatunków roślin naczyniowych, 214 gatunków mszaków, 217 gatunków porostów i 788 taksonów grzybów. Znaczne zróżnicowanie siedliskowe terenów parkowych sprzyja rozwojowi bogatej fauny i stwarza warunki życia dla prawie wszystkich grup systematycznych zwierząt.



Miał tutaj powstać nawet park narodowy.

Niestety nie powstał. W latach 80. proponowano utworzenie parku narodowego wraz z współistniejącym parkiem krajobrazowym. Chodziło o względy ochrony przyrody oraz odpowiednie ukierunkowanie i rozwój turystyki połączonej z edukacją ekologiczną. Działania te nie przyniosły dotąd rezultatów. Na tym terenie nadal prowadzona jest intensywna gospodarka leśna. Całe szczęście, że jest chociaż te kilka niewielkich rezerwatów, a poczynania Lasów Państwowych przynajmniej w teorii ogranicza Plan Ochrony Szczecińskiego Parku Krajobrazowego i Plan Zadań Ochronnych Natura 2000.

Od kilku lat, grupa bezinteresownie działających społeczników próbuje powstrzymać wycinkę Puszczy Bukowej. Czy były jakieś rezultaty?

Jako Stowarzyszenie Klub Kniejołaza, na ile to możliwe staramy się wywierać wpływ na metody hodowli lasu i pozyskania drewna przez nadleśnictwo Gryfino. Dzięki nam wprowadzono bardzo szczegółowe i proprzyrodnicze zapisy w Planie Zadań Ochronnych obszaru Natura 2000. Poza tym, systematycznie, zarówno przed wprowadzeniem PZO, jak i potem, monitorujemy wszelkie czynności wykonywane przez leśników. Mamy bogatą listę interwencji – na przykład w sprawie zaorania kilkunastu hektarów proponowanego rezerwatu „Węglino”.

A siedziba Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych? O co chodziło w tej sprawie?

RDLP w Szczecinie chciała sobie po prostu zbudować nową siedzibę wycinając kawałek Puszczy. Siedzibę z obszernym parkingiem dodajmy. Parli do tego niesamowicie , nawet RDOŚ nie była w stanie zastopować tych planów. Procedury toczyły się swoim tempem bez „niepotrzebnego” rozgłosu do momentu, kiedy z anonimowego źródła nie otrzymaliśmy informacji o niecnych planach dyrekcji LP w Szczecinie. Na tym etapie leśnicy mieli już wszelkie zgody. Postanowiliśmy więc nagłośnić sprawę i wpłynąć na wycofanie się RDLP z tych planów pod wpływem opinii publicznej. Poskutkowało.



Ostatnio jednak Lasy Państwowe odrzuciły Wasze uwagi do planów urządzania lasu dla tego obszaru. Dlaczego?

Kluczowe uwagi zostały odrzucone. Chodziło głównie o uwzględnienie wcześniejszych ustaleń, kompromisowych rozwiązań zawartych w planach ochronnych, o uwzględnienie siatki proponowanych rezerwatów, o różne przyjazne przyrodzie rozwiązania. Lasy Państwowe w toku konsultacji społecznych dały nam do zrozumienia, że już niespecjalnie przejmują się dotychczasowymi ustaleniami i nie przeniosą ich literalnie do swoich planów. Przyczyną jest oczywiście to, że czują się obecnie silniejsi niż kiedykolwiek, a akty prawa miejscowego które ich jeszcze obowiązują, niebawem ulegną zmianie. Dla Puszczy Bukowej to bardzo zła zmiana.

Wśród wyciętych drzew, które znaleźliście w lesie, znalazły się drzewa dziuplaste, a przecież jest okres lęgowy.

Lasy Państwowe nie muszą się tym przejmować. Jest przecież nowa ustawa zwalniająca Lasy Państwowe z obowiązku przestrzegania zakazów zabijania i płoszenia gatunków chronionych, w tym ptaków. Teoretycznie drzew dziuplastych nie wolno wycinać nawet dlatego, że wewnętrzne przepisy LP tego zabraniają, ale zawsze przecież znajdzie się jakieś wytłumaczenie. W naszej Puszczy nie wolno nawet pozyskiwać wiatrołomów i wiatrowałów, zabrania tego Plan Zadań Ochronnych, ale i tym się specjalnie już nie przejmują.



Ile chcą wyciąć z tej Puszczy?

Samo pozyskanie nie wzrośnie znacznie – o kilka procent, ale liczy się tendencja. Pamiętajmy, że nie chodzi tyle o wyciągnięcie z lasu określonej masy drzewnej, co o te wszystkie dewastujące przyrodę działania, które się z tym wiążą, a mianowicie zabiegi hodowlane, orka, trzebieże, czyszczenia, zrywki drewna, utwardzanie dróg leśnych gruzem z różnego rodzaju odpadami, niszczenie ściółki, runa i oczywiście płoszenie i zabijanie ptaków.



Wspominałeś kiedyś o strefie dla kani rudej i o tym, jak czerwone kropki pojawiły się na drzewach w strefie?

To było przy okazji ubiegania się przez Lasy o certyfikat FSC. W strefie ochrony kani rudej oznaczono drzewa do wycinki. Prawie wszystkie bardzo stare buki w okolicy. Jest to niezgodne z prawem. My wtedy mieliśmy status obserwatora procesu certyfikacji i zaprowadziliśmy tam inspektorów. Leśnicy stwierdzili, że zaszła jakaś pomyłka i obiecali, że żadnych cięć tam nie będzie. Swoją drogą do wycinki oznaczyli 180-letnie buki w większości biocenotyczne z dziuplami. Nadleśnictwo już wcześniej miało olbrzymie problemy z nielegalnymi cięciami w strefach ochrony ptaków - wielokrotnie wchodzili w nie z cięciami i otrzymali za to ocenę negatywną podczas jednej z kontroli Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych. Ciekawy jest aspekt odpowiedzialności karnej za to co się stało, bo przecież nie jest to już tylko sprawa wewnętrzna LP.

Proponowaliście utworzenie kolejnych rezerwatów? I nie udało się?

Rezerwaty były zaproponowane jeszcze przez naszych poprzedników – przyrodników ze zlikwidowanej już dyrekcji parków krajobrazowych. Teraz leśnicy stwierdzili, że nie chcą tych koncepcji wpisywać do swoich planów. Dodajmy, że obowiązek utworzenia siatki tych rezerwatów nakładają na nich obowiązujące akty prawa miejscowego. Te jednak będą teraz zapewne zmienione.

Co planujecie w najbliższych dniach? Organizujecie protest?

Będzie protest, bo inaczej się już nie da. W najbliższą niedzielę, 26 marca, organizujemy Marsz Dla Puszczy. Potem będą pikiety urzędów odpowiedzialnych za ochronę środowiska. Jest olbrzymi odzew społeczny. Szczecin jest miastem ludzi wrażliwych na sprawy przyrody i potrafiących patrzeć odpowiedzialnie w przyszłość . Nie odpuścimy!

Jak można pomóc Puszczy Bukowej?

Na tą chwilę prosimy o liczne stawiennictwo na protestach, o podpisywanie petycji, które przygotowujemy i o szerokie poparcie w mediach społecznościowych.

Więcej o Puszcza Bukowa.
Trwa ładowanie komentarzy...