O autorze
Paweł Średziński, znany również jako "Bubas" na cześć prawdziwego Bubasa, który mieszka w helskim fokarium i jest samcem foki szarej. Średzińskiego łączy z Bubasem płeć, obły kształt ciała i rosnący wraz z wiekiem brzuch. Pasjonat świata przyrody oraz uważny obserwator wzlotów i upadków Homo sapiens w tym świecie.

Moje miejsce w sieci.

Od dziś nie kupuj produktów z olejem palmowym

Logo akcji "Nie jem oleju palmowego"
Dzień bez oleju palmowego jest obchodzony w Polsce po raz pierwszy. Niestety, olej palmowy, pojawił się na polskim rynku wcześniej i zawładnął nie tylko światem kosmetyków, ale także produktów spożywczych. Już dziś warto zastanowić się nad tym, czy chcemy jeść żywność z zawartością oleju palmowego, biorąc pod uwagę ogromne straty dla środowiska, jakie wiążą się z uprawą palmy olejowej.

Lata milczenia o oleju palmowym pozwoliły wprowadzić ten olej do diety Polaków. Dziś coraz trudniej znaleźć słodycze, płatki śniadaniowe, a nawet pasztety sojowe bez oleju palmowego. Mało osób wciąż zwraca uwagę na to, co kupuje. Tymczasem to na produktach spożywczych znajdziemy informację, jaki olej roślinny został zastosowany w procesie ich wytwarzania.



Na czym polega sukces oleju palmowego? Jest przede wszystkim tani w produkcji. Dlaczego tak jest? Wyobraźmy sobie miejsce, gdzie rósł jeszcze niedawno stary, tropikalny las. Potężne drzewa zostały wycięte i sprzedane. Prawo do życia w lesie i z lasu, stracili ludzie, którzy od wieków w nim żyli. Na tym obszarze powstała następnie plantacja palmy olejowej. Takie były początki „palmowej bonanzy”. Zyskiwali producenci biopaliw, kosmetyków i branża spożywcza, mając dostęp do taniego, nieważne, że niezdrowego oleju. Olej palmowy powstał zatem kosztem środowiska i ludzi.



Dramatyczne obrazy, które oglądaliśmy pod koniec 2015 roku, kiedy Borneo zaczęły trawić ogromne pożary, były rezultatem niszczenia kolejnych połaci lasów, pod uprawy palmy olejowej. Kiedy pierwszy raz miałem okazję widzieć tę wyspę z perspektywy samolotu, przypomniały mi się słowa: ta wyspa wyda się z lotu ptaka zielona, jednak ta zieleń nie jest już lasem, który rósł od milionów lat, ale niekończącym się ciągiem wielkoobszarowych plantacji.



Dziś mamy jednak okazję to zmienić. Zacznijmy kupować produkty bez oleju palmowego. Proponuję rozpocząć od produktów spożywczych. W tym przypadku najłatwiej jest sprawdzić, czy zawierają olej palmowy. Jeżeli na etykiecie, niestety często bardzo drobnym drukiem jest olej palmowy lub nie ma dokładnej informacji o rodzaju oleju roślinnego, odłóżmy ten produkt na półkę. Szukajmy tych produktów, które zawierają często wyprodukowane w Polsce oleje. Olej rzepakowy, słonecznikowy, lniany. Olejowych zamienników jest jeszcze więcej. Bez presji ze strony nas, konsumentów, ci, którzy wprowadzają produkty spożywcze do obrotu, wkrótce nie zostawią nam wyboru. Pamiętajmy o oleju palmowym w barach, cukierniach i restauracjach. Pytajmy obsługę takich miejsc, czy w naszym zamówieniu nie ma oleju palmowego. Niestety, nawet w małych lokalach, zdarza się coraz częściej, że olej palmowy służy za podstawowy składnik do przygotowania żywności. A na etykiecie rogali marcińskich znalazłem również informację o oleju palmowym.

Znacznie trudniej jest wytropić olej palmowy w kosmetykach. Ukrywa się tam pod różnymi nazwami. Jednak i w tym przypadku, bez naszych świadomych wyborów i presji na producentów, nie uda nam się osiągnąć zbyt wiele.

Polska nie jest największym odbiorcą oleju palmowego, co wynika z mniejszej liczby mieszkańców niż w takich krajach jak Chiny czy Indie. Jednak kupując produkty z olejem palmowym odpowiadamy za niszczenie ostatnich fragmentów lasów tropikalnych, w takich miejscach jak Borneo. Przyczyniamy się do łamania praw ludzi, którym zabierany jest ich las, i do łamania praw pracowników, wykorzystywanych do pracy na plantacjach olejowca gwinejskiego. Na nie kupowaniu oleju palmowego zyskuje również konsument. Bardzo często produkty spożywcze, które zawierają olej palmowy są zwyczajnie niezdrowe.

Bez oleju palmowego radziliśmy sobie przez wieki. Poradziliby sobie i producenci, którzy nie muszą maksymalizować swoich zysków. Nie potrzebujemy oleju palmowego w naszych domach. Wspierajmy to co jest wyprodukowane w Polsce i w naszym najbliższym sąsiedztwie.

Od ponad dwóch lat nie kupuję produktów spożywczych z olejem palmowym. Nie kupuję również tych, których producenci piszą o certyfikacie, gwarantującym „zrównoważony olej palmowy”. Coś takiego nie istnieje. Bo jak może być zrównoważony olej, który pochodzi z plantacji palmy olejowej, założonej w miejscu wyciętego w ciągu ostatniego półwiecza tropikalnego lasu?



Polecam @bezolejupalmowego i @niekupujeOP. Znajdziecie tam przydatne informacje, które pomogą w dokonywaniu codziennych wyborów.
Trwa ładowanie komentarzy...