Dlaczego płonie dom orangutanów?

Pożary uniemożliwiają oddychanie. Przyczyniają się do śmierci orangutanów.
Pożary uniemożliwiają oddychanie. Przyczyniają się do śmierci orangutanów. Anna Marzec
Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że pożary zyskały już miano „zbrodni przeciwko ludzkości” a także zostały uznane za największą jak dotąd katastrofę ekologiczną dwudziestego pierwszego wieku - mówi Anna Marzec, prymatolog, doktorantka na Uniwersytecie w Zurychu, która od lat zajmuje się badaniami naczelnych na Sumatrze i Borneo.



Dlaczego na Borneo i Sumatrze wybuchły pożary?

Anna Marzec: Zdecydowana większość pożarów to podpalenia. Co roku w porze suchej lasy są wypalane w celu otwarcia przestrzeni pod uprawy i plantacje, zarówno przez osoby prywatne jak i duże firmy. Tegoroczne pożary są jednak wyjątkowo poważne z uwagi na efekt El Niño. Sytuacja jest na tyle dramatyczna, że pożary zyskały już miano „zbrodni przeciwko ludzkości” a także została uznana za największą jak dotąd katastrofę ekologiczną dwudziestego pierwszego wieku. Tylko w ostatnich trzech tygodniach w wyniku pożarów na Borneo i Sumatrze do atmosfery zostało uwolnione więcej dwutlenku węgla niż Niemcy produkują w ciągu roku!

Zdaniem ekspertów płonące lasy są też rezultatem przekształcania ostatnich lasów tropikalnych w plantacje palmy olejowej. Możemy zaryzykować stwierdzenie, że za szalejący żywioł w Indonezji odpowiadamy również my, konsumenci?

Biorąc pod uwagę, że za część podpaleń odpowiedzialni są plantatorzy palmy olejowej, a wiemy, że olej palmowy znajduje się w olbrzymiej ilości produktów spożywczych czy kosmetycznych, na które popyt wciąż rośnie, to można powiedzieć, że odpowiedzialność za to co dzieje się na Borneo i Sumatrze poniekąd spada na nas wszystkich. Ale nie tylko odpowiedzialność, konsekwencje tych pożarów również będą naszym udziałem. Bo tak poważna katastrofa ekologiczna to nie jest tylko problem lokalny, pośrednio może dotknąć nas wszystkich, jeśli nie dziś, to na pewno w przyszłości.

Pamiętajmy, że problem corocznych pożarów i utraty cennych przyrodniczo terenów jest znacznie bardziej złożony i nie można za niego obwiniać wyłącznie producentów oleju palmowego. Moim zdaniem dziś nie powinniśmy skupiać się na szukaniu winnych a raczej na zminimalizowaniu szkód i pomocy. Gdy sytuacja się ustabilizuje, ogień zostanie ugaszony przyjdzie czas na liczenie strat i szukanie winnych. Mam nadzieję, że nadejdzie też czas na wdrażanie rozwiązań oraz ich konsekwentną realizację i egzekucję, by taka sytuacja nie powtórzyła się znowu za rok. Czy tak się stanie, czas pokaże. W tej chwili natomiast najważniejsze jest, aby za wszelką cenę ugasić płonące lasy.

Co te pożary oznaczają dla przyrody tych obszarów?

Pożar trawi absolutnie wszystko, obszary nim objęte zostają kompletnie zniszczone. Zmniejsza się powierzchnia lasów, które są domem dla wielu, i tak już zagrożonych gatunków roślin i zwierząt. Pożary w Indonezji to problem, którego konsekwencje odczuwane będą długo po tym, jak ogień zostanie ugaszony. Borneo spowite jest gęstym dymem. Już w sierpniu musieliśmy nosić maski, bo były dni, że nie sposób było bez nich oddychać. My ludzie jesteśmy w stanie zmienić miejsce pobytu czy zastosować środki ochrony, zwierzęta nie mają takiej możliwości.

Należy także pamiętać, że po równie poważnych pożarach, jakie miały miejsce w Indonezji w latach 1997-1998 zanotowano wyraźny spadek w produkcji rolnej. Borneo i Sumatra a także inne sąsiadujące indonezyjskie wyspy spowite są dymem już od trzech miesięcy. Promienie słońca nie docierają do powierzchni ziemi, a to powoduje, że rośliny nie produkują tak wielu owoców. Ta sytuacja dotyczy nie tylko rolnictwa. W lasach produkcja również spada, a to oznacza że przyszły rok będzie bardzo trudny dla tych zwierząt, które przetrwają dzisiejsze pożary.

Ofiarą stały się również orangutany. Gdzie obecnie jest największe zagrożenie?

Przyznam, że większość informacji, jakie do mnie docierają dotyczy pożarów w centralnym Kalimantanie, jednej z prowincji indonezyjskiej części Borneo. Niemniej sytuacja jest również bardzo poważna na Sumatrze zwłaszcza w południowej części tej wyspy. Ale jeśli spojrzeć na mapę Global Fire Watch, która jest na bieżąco uaktualniana i którą można znaleźć online, widać wyraźnie, że las płonie także na wielu innych wyspach, a ponieważ orangutany zamieszkują wyłącznie Borneo i Sumatrę, o tych dwóch wyspach mówi się najwięcej.



Z jednym z tych zagrożonych ośrodków jesteś związana zawodowo. Jakie są największe potrzeby w tej chwili?

Tak naprawdę związana jestem z więcej niż jednym miejscem, które w tej chwili walczą z żywiołem. Fundacja BOS - Borneo Orangutan Survival Foundation - której miałam okazję w przeszłości pomagać, a która w tej chwili wspiera projekt badawczy, w który jestem zaangażowana, zmaga się z ocaleniem orangutanów zarówno tych dzikich i tych w niewoli, w wielu miejscach na Borneo. W kilku z tych miejsc pracowałam, ale szczególnie bliski jest mi ośrodek badawczy Tuanan w rezerwacie Mawas na Borneo, którym kierowałam przez półtora roku i gdzie prowadziłam obserwacje dzikich orangutanów. Tak naprawdę byłam tam jeszcze miesiąc temu. Ponieważ nie mogę w tej chwili być tam na miejscu i aktywnie włączyć się w gaszenie pożarów staram się pomóc w inny sposób. Trzy uniwersytety, które współpracują w tym projekcie - Zurich, UNAS i Rutgers - oraz Fundacja BOS prowadzą zbiórki, z których środki w całości przekazane są na cel walki z ogniem. Nasz zespół, w skład którego wchodzą studenci, wolontariusze i zatrudnieni w projekcie asystenci a także lokalna ludność i pracownicy BOS, dzień i noc walczą z pożarami. Wciąż potrzeba im więcej sprzętu - pomp wodnych, węży gaśniczych - i paliwa do pompowania wody i przemieszczania się do miejsc, gdzie sytuacja jest najgorsza. Ponadto potrzebne są maski, żywność i woda, które muszą być dostarczane do obozu.

Kto bierze udział w akcji gaśniczej? Czy indonezyjskie władze panują nad sytuacją?

Nikt nie panuje nad sytuacją. Trudno mi oceniać, co dzieje się w innych miejscach. W Tuanan nasz zespół uzyskał kilkudniowe wsparcie od wojska oraz lokalnego departamentu leśnictwa, a mimo to pożary wciąż nie są pod kontrolą. Las, który się pali to zupełnie wysuszony las torfowy. Suchy torf ma to do siebie że ogień rozprzestrzenia się również pod powierzchnią gleby i stąd tak trudno nad nim zapanować. Nie sposób przewidzieć gdzie wybuchnie kolejny pożar, bo zwyczajnie nie widać w którą stronę zmierza ogień. Sytuacje może uratować pora deszczowa, ale ta w tym roku ma przyjść później niż zwykle.



Dlaczego tak ważna jest ochrona orangutanów?

Ochrona orangutanów jest tak samo ważna jak ochrona innych, zwłaszcza zagrożonych, gatunków zwierząt. Tak naprawdę ochrona konkretnego gatunku polega na ochronie jego siedliska. Pod hasłem ochrony orangutanów, chronimy lasy, które są domem również dla wielu innych zwierząt. Każdy kto kiedykolwiek wsparł ochronę orangutana, rysia czy innego ulubionego zwierzęcia pomaga również innym, które występują na tym samym terenie.

Na czym polega wyjątkowość tych "ludzi lasu"?

Orangutany występują tylko na dwóch wyspach – Borneo i Sumatrze. Nie wszyscy wiedzą, że są to dwa różne gatunki, oba zagrożone wyginięciem, choć sumatrzańskich orangutanów jest znacznie mniej. Orangutany są fascynujące pod wieloma względami. Pomimo tego, że obserwacje i badania nad nimi toczą się od lat wciąż odkrywamy nowe informacje. Z uwagi na to jak długo żyją i jak wolno się rozmnażają - samica może mieć młode co 6-7 lat - znalezienie odpowiedzi na pewne pytania zajmuje lata. Orangutany bardzo powoli pozwalają odkryć tajemnice ich życia i wzajemnych relacji.

Czym dokładnie zajmowałaś się dotąd na Borneo i na Sumatrze?

Na Borneo po raz pierwszy dotarłam w 2008 roku, wzięłam wtedy udział w programie wolontariackim OuTrop w Sebangau, gdzie w tej chwili moi znajomi również walczą z ogniem. Od tego czasu wracałam do Indonezji wielokrotnie, aby asystować w różnego rodzaju projektach badawczych na Borneo, Sumatrze i Sulawesi. Na początku obserwowałam różne gatunki makaków. Dopiero w 2012 roku zaczęłam pracować z orangutanami. Fundacja BOS zaproponowała mi koordynowanie monitoringu uwolnionych na wolność orangutanów. Spędziłam wtedy 13 miesięcy z dala w głębokiej dżungli obserwując, jak podopieczni Fundacji, którzy spędzili w niewoli nawet do kilku lat radzą sobie na wolności. To było fantastyczne doświadczenie i zawsze będę wdzięczna BOS i Centrum Nyaru Menteng za możliwość pracy w tak ważnym projekcie. Dzięki temu doświadczeniu zdecydowałam się kontynuować pracę z orangutanami i w tej chwili prowadzę własne badania do doktoratu. Od czerwca 2013 roku obserwuję dzikie orangutany. Większość czasu spędziłam w Tuanan, w centralnym Kalimantanie - indonezyjskiej części Borneo - gdzie w tej chwili moi przyjaciele i znajomi walczą z ogniem. Na początku tego roku miałam też okazję pracować na Sumatrze, ale w lipcu wróciłam do Tuanan i do niedawna jeszcze miałam okazję na własne oczy przekonać się jak poważne są tegoroczne pożary. Gdy wyjeżdżałam nasz ośrodek badawczy jak i teren, na którym pracujemy był bezpieczny. Niestety od ponad trzech tygodni także nasz zespół musiał porzucić wszelkie inne zajęcia i zająć się gaszeniem pożarów.

Jakim jeszcze rzadkim gatunkom zwierząt zagrażają pożary?

Pożar zagraża wszystkim mieszkańcom lasu. W Tuanan oprócz orangutanów na utratę domu narażone są pantery mgliste, niedźwiedzie malajskie, dwa gatunki makaków, gibony, langury i wiele, wiele innych zwierząt.

Co oznaczają te pożary dla ludzi?

Od trzech miesięcy Borneo spowite jest dymem, normy zanieczyszczania powietrza są wielokrotnie przekroczone i ten stan utrzymuje się od tygodni. Wiele osób choruje, a nawet umiera. Pozamykane są szkoły i wiele innych instytucji. Ludzie tracą pracę, ale także dobytek. Pożar rozprzestrzenia się i trawi nie tyko lasy, ale często dociera też do wiosek, niszczy uprawy i domy. Samoloty nie latają, bo w wyniku zanieczyszczenia powietrza widoczność jest bardzo ograniczona. Z tymi problemami zmagają się mieszkańcy Indonezji oraz, do pewnego stopnia, także sąsiednich krajów. Tegoroczne pożary to prawdziwe zagrożenie nie tylko dla przyrody ale również dla ludzi.

Czy społeczność międzynarodowa pomaga w walce z żywiołem?

Tak, pomoc jest ogromna i wciąż napływa. Głównie od naszych znajomych, rodziny i wszystkich tych, którzy śledzą i wspomagają działania organizacji takich jak BOS, które zajmują się na co dzień ochroną orangutanów. Rzecz w tym, że wsparcie i pomoc dla naszych działań w gaszeniu pożarów byłaby niewątpliwie znacznie większa, gdyby media informowały o tej katastrofie. Niestety z zupełnie niepojętych przyczyn ten problem jest ignorowany. Wszystkie artykuły, które miałam okazję na temat pożarów przeczytać pochodzą z indonezyjskich gazet lub są pisane poprzez aktywistów i naukowców, którzy pracują na Borneo czy Sumatrze i zajmują się problemem ochrony lasów na co dzień. Wszystkim, którzy wsparli nas zarówno finansowo jak i poprzez rozpowszechnianie informacji o tym co dzieje się Indonezji jesteśmy ogromnie wdzięczni. Ale walka o ocalenie tych jakże ważnych przyrodniczo miejsc jeszcze się nie skończyła, dlatego tak ważne jest, by o tym co dzieje się w Indonezji informować i wspierać nasze działania.

Dziękuję za rozmowę.

Wkrótce rusza akcja crowdfundigowa WWF Polska na rzecz pomocy ośrodkowi w Tuanan. Więcej szczegółów znajdziecie na stronie wwf.pl
Trwa ładowanie komentarzy...